Rent to buy: Grande Finale!

Dziś, dokładnie godzinę temu, wreszcie dobiegła końca nasza ponaddwuletnia przygoda z kupowaniem mieszkania. Przypomnę, że w okolicach połowy 2010 roku podpisaliśmy umowę kupna mieszkania w trybie rent to buy.

Nasza przygoda z rent-to-buy

Rent-to-buy to fajna opcja. Przynajmniej w teorii. O, tutaj można sobie poczytać. Niestety, wskutek ostatnich wydarzeń na zielonej wyspie, ze sprzedażą mieszkań jest teraz sporo zamieszania. NAMA przejęła nieruchomości od developerów, którzy mają wielomilionowe zaległości,…

Pięcioletni starzec

Dziś mija dokładnie pięć lat od dnia, w którym powstał blog xpil.eu. Pierwszy wpis: !klik! Stoooo laaaaat, stoooo laaaat… Jak na blog, który powstał niechcący, pięć lat to całkiem spory kawałek czasu. Gdyby nie skromność,…

Blogowe ostatniości

Dziś odrobinę przynudzę szczegółami z zaplecza technicznego tego blogu. Jakiś czas temu Chris Bavota wydał dużą aktualizację skórki Magazine Premium, która (niestety) okazała się być całkowicie niekompatybilna z moim ulubionym UberMenu. Próbowałem chwilę walczyć z…

Anatomia przeprowadzki

Przeprowadzka to projekt, który niezależnie od tego, czy się uda czy nie, pozostawia w człowieku wspomnienia na całe życie. Ten wpis ma na celu utrwalenie tych wspomnień, bo z biegiem czasu wszystkie te małe szczegóły przecież wyblakną…

Terry Pratchett: Thief of Time

Dziś krótka recenzja kolejnej perełki autorstwa Sir Pratchetta, czyli Złodziej Czasu (po naszemu: Thief of Time). Jak być może niektórzy moi czytelnicy już kojarzą, każda z książek z serii Świata Dysku skupia się na pewnym…

Zaprzyjaźnione blogi

Jak zapewne większość (czyli dwie lub maksymalnie trzy osoby) moich Czytelników zdążyła zauważyć, na marginesie, który nota bene czasem pojawia się po prawej stronie, a czasem po lewej (od czasu, kiedy uczepiłem się skórki Carton…

Atak klonów

Jak się już coś sypie, to na ogół hurtowo. Stwierdzenie powyższe nie ma co prawda uzasadnienia naukowego, jednak często bywa tak, że duże kłopoty łączą się w łańcuszki, ku utrapieniu niczego nie pojmującej ofiary.

Jak z bicza strzelił

Stary dowcip mówi, że najlepszą metodą na zapamiętanie urodzin żony jest zapomnieć o nich. Na szczęście o urodzinach swojej żony pamiętam, natomiast przegapiłem wczoraj urodziny bloga. Otóż dokładnie 21 maja 2011. roku umieściłem tutaj swój…