Na plażę!

W dni robocze, po pracy, robię rundkę po okolicznych hutach, fabrykach i zmywakach, zbieram (za przeproszeniem) członków rodziny do swego wehikułu i uderzamy do domu. Czasem zdarzy nam się potem jakiś spacer po okolicznych spacerniakach,…

Rozwiązanie zagadki o stu przełącznikach

Przedwczoraj zapodałem zagadkę o stu pstryczkach-elektryczkach. Dziś pokażę jak ją rozwiązać. Najpierw wersja dla leniwych posiadaczy Excela: 1. Uruchamiamy Excela, tworzymy nowy, pusty dokument. 2. W komórki od A2 do A101 wpisujemy liczby od 1…

Jak z bicza strzelił

Stary dowcip mówi, że najlepszą metodą na zapamiętanie urodzin żony jest zapomnieć o nich. Na szczęście o urodzinach swojej żony pamiętam, natomiast przegapiłem wczoraj urodziny bloga. Otóż dokładnie 21 maja 2011. roku umieściłem tutaj swój…

Myślaki, do boju!

Natrafiłem ostatnio na interesującą zagadkę, nad którą spędziłem całkiem sporo czasu. Najpierw udało mi się ją rozwiązać metodą „brute force” (niech żyje Excel!), potem trochę poguglałem, znalazłem parę dziwnych rozwiązań, których nie zrozumiałem, a na…

Michael Connelly – krótka recenzja zbiorcza

Jakiś czas temu jeden z dawnych znajomych (nawiasem mówiąc większy mól książkowy ode mnie, co zawsze wydawało mi się niemożliwe) zainteresował mnie twórczością Michaela Connelly-ego. Jednak dopiero niedawno znalazłem dość czasu, żeby się za to…

CDN ciąg dalszy

O moich próbach z CDN pisałem jakiś czas temu – wówczas był to Amazoński CloudFront, a ostatnio zainteresowałem się usługą CloudFlare, która – w odróżnieniu od poprzedniczki – jest w podstawowej wersji darmowa.

Szczęściarz

Sprzedaliśmy wczoraj dziecko sąsiadom, a następnie udaliśmy się do przybytku Dziesiątej Muzy. Tym razem padło na Romana Sidło o dźwięcznym tytule „The Lucky One”.

MX3

Zachciało mi się niedawno zajrzeć do starego, dobrego Maxthona. Przeglądarka ta, raczej mało popularna w porównaniu z czterema Gigantami Internetu, ma kilka niezaprzeczalnych zalet. Po pierwsze, obsługuje silniki renderujące zarówno Webkit jak i Trident, a…

E-xiążki

Stało się. Narzekałem zawsze na czytniki e-booków, że to nie to samo co prawdziwa książka, że nie ma szelestu kartek, nie czuć „ciężaru wiedzy” w ręce, no i dochodzi jeszcze aspekt toaletowy (jak mawiał Cohen…

Wrong Turn

Wracałem niedawno od znajomych. Znajomi mieszkają w Co. Kildare, wraca się M7, zachciało nam się po drodze chińszczyzny – a że do Lemon Tree stamtąd względnie blisko, ustawiłem w giepeesie, żeby poprowadził nas przez Blessington.