Poweekendowe rozważania
Kolejny weekend przeminął - w związku z tym doniosłym faktem publikuję dziś kolejny nudny wpis na tym nudnym, deszczowym blogu.
Kolejny weekend przeminął - w związku z tym doniosłym faktem publikuję dziś kolejny nudny wpis na tym nudnym, deszczowym blogu.
Moja czarna skrzyneczka zrobiła mi wczoraj psikusa, od którego podniosłyby mi się włosy na głowie, gdyby nie lodowiec. Ale po kolei.
Zupełnie jak w tym starym kawale:- Jaki dziś mamy dzień, pani Krystyno?- Bezpłodny, panie dyrektorze... Tylko że na odwrót. Ten tekst jest już trzecim z kolei w...
Jak moi blogiści i bloginie zapewne kojarzą, od czasu do czasu wrzucam tutaj jakąs pchełkę. Pchełki na tym blogu to małe kawałki kodu pokazujące jak za pomocą k...
Dziś wpis z rodzinnej niwy. Otóż jak niedawno wspominałem, mój trzynastomiesięczny szkrab od jakiegoś czasu próbował przemieszczać się dwunożnie - i szło mu to ...
Obejrzałem sobie wczoraj najnowszą wersję "Robocopa", dziś krótka recenzja. Najpierw, dla niecierpliwych, coś w rodzaju werdyktu: dobre, polecam. Co prawda pomy...